By grypa nie była nam straszna 

Wchodzimy w sezon, który - oprócz babiego lata i kasztanów - kojarzy się ze zwiększoną podatnością na różnego rodzaju infekcje. Dlaczego jesień, jak i zima, im sprzyja? Są co najmniej trzy teorie, które wskazują, dlaczego tak się dzieje. Pierwsza głosi, że skraca się dzień, zmniejsza się ilość słońca, a więc w organizmie wytwarza się mniej witaminy D. Spadek witaminy D pogarsza działanie układu immunologicznego. Druga hipoteza mówi, że gdy jest zimno i ciemno, spędzamy więcej czasu w pomieszczeniach szczelnie zamkniętych, z kiepską wentylacją, przez co oddychamy powietrzem wydychanym przez inne osoby. Kolejna teoria wini za grypę niższą wilgotność powietrza w okresie zimowym. Wilgotne powietrze wiąże wirusy w kropelkach wody, które opadają na ziemię i nie są wciągane do płuc.

Materiał oryginalny opublikowany w tygodniku Echo Katolickie

Ponieważ infekcje układu oddechowego przenoszą się drogą kropelkową, to - mówiąc wprost - oddychamy nimi, gdy ktoś w tym samym pomieszczeniu jest chory i niekoniecznie musi kasłać. Wirusy wydostają się nawet podczas oddychania. W okresie grypowym jesteśmy narażeni na wirusy w autobusach, w pracy, w szkole i wszędzie tam, gdzie spotykamy duże skupisko ludzi

Wyjaśnijmy na początek, czym różni się grypa od przeziębienia, ponieważ to chyba podstawowe źródło niewłaściwego podejścia do jej leczenia

Najczęstsze infekcje górnych dróg oddechowych to przeziębienia, czyli grupa łagodnych, zazwyczaj samoograniczających się chorób wywołanych przez wirusy różnego typu. Natomiast grypa to ostra choroba dróg oddechowych wywoływana przez wirusy grypy A lub B. Okres wylęgania, czyli czas, który upływa od kontaktu z zakażonym materiałem do rozwoju objawów klinicznych przeziębienia, wynosi od 24 do 72 godzin. Okres inkubacji w przypadku wirusa grypy to jeden do czterech dni (średnio dwa dni). Grypa zaczyna się gwałtownie wysoką gorączką (często wyższą niż 39ºC), towarzyszy jej ból głowy, bóle mięśniowe, uczucie „łamania w kościach” oraz osłabienie. Kaszel jest nasilony, suchy, męczący. Występuje uczucie zatkanego nosa, niewielki nieżyt nosa. U dzieci mogą pojawić się nudności i wymioty. W przebiegu grypy częstsze są powikłania. Przeziębienie natomiast jest powodowane przez wiele różnych wirusów, takich jak rynowirusy, koronawirusy, adenowirusy. Dolegliwości pojawiają się stopniowo. Temperatura ciała zwykle nie przekracza 38ºC, a dolegliwości stawowo-mięśniowe są niewielkie, nie utrudniają codziennej aktywności. Chorobę charakteryzuje katar, chrypka, pokasływanie i niewielki ból gardła. Objawy przeziębienia mijają zwykle po kilku dniach bez powikłań.

Przywykliśmy mówić: „to tylko grypa”, „wyleczę się sam”. No właśnie - czy mając podejrzenie grypy, trzeba szukać pomocy u lekarza?

W większości przypadków można wyleczyć ją samemu w sposób dość prosty. W przypadku grypy o niepowikłanym przebiegu leczenie jest głównie objawowe, tj. odpoczynek, pozostanie w domu, oszczędzający tryb życia. Można zastosować leki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe. Najbezpieczniejszy jest paracetamol. W przypadku dzieci pamiętajmy, że nie wolno podawać im leków zawierających kwas acetylosalicylowy. Pomocne są leki zmniejszające kaszel i katar, zmniejszające ból gardła tabletki do ssania. Przy okazji warto uwrażliwić, że leki obkurczające naczynia błony śluzowej nosa stosowane miejscowo można stosować tylko przez kilka dni. Antybiotyki, które służą do walki z bakteriami, nie są skuteczne w leczeniu grypy i przeziębienia wywoływanego przez wirusy. Antybiotyk jest konieczny tylko w leczeniu powikłań po grypie, np. zapaleniu płuc oraz gdy dojdzie do tzw. nadkażenia bakteryjnego.

Czym skutkuje nieleczona, niedoleczona albo przechodzona grypa? Jaka jest skala powikłań - kiedy słyszymy o takich przypadkach, wydaje się nam, że są mocno przesadzone.

Powikłania pogrypowe różnie skutkują dla organizmu człowieka. Często są dosyć łagodne, ale bywają też bardzo poważne, a nawet śmiertelne. Jednak wszystkie są uciążliwe - nie życzymy ich nikomu, dlatego lepiej im zapobiegać. A może to być m.in. zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc, zapalenie zatok, zapalenie ucha środkowego, uszkodzenie nerwu słuchowego, zapaleniem opon mózgowych czy też zapalenie mięśnia sercowego.

Pytanie o szczepienia przeciwko grypie zadaję nie bez obaw. Po pierwsze, ponieważ mają one tylu zwolenników, co przeciwników. Po drugie, ponieważ w związku z pandemią szczepionki są w tej chwili bardzo poszukiwane. Czy przyjęcie szczepionki jest gwarantem, że grypa nie będzie nam straszna? 

Szczepienia mogą ustrzec człowieka przed zachorowaniem na grypę lub zminimalizować powikłania pogrypowe. W czasie pandemii zakażeń SARS-CoV-2 i możliwości zachorowań na COVID-19 w sezonie jesienno-zimowym należy dołożyć wszelkich starań, aby zmniejszyć liczbę zachorowań na inne choroby układu oddechowego. Apeluje o to Komisja Europejska, ministerstwo zdrowia, lekarze, pielęgniarki. Wszyscy jednogłośnie stwierdzają, że w tym roku należy rozpocząć wcześniejszą i zakrojoną na szerszą skalę kampanię szczepień przeciwko grypie, aby zmniejszyć skutki, jakie może nieść ze sobą czasowe nałożenie się sezonu epidemicznego grypy i drugiej fali zachorowań na COVID-19. Apel ten jest w szczególności kierowany do seniorów, ponieważ są oni w grupie osób szczególnie narażonych na powikłania pogrypowe. Do grupy osób, którym zaleca się szczepienia przeciwko grypie, należą także chorzy na przewlekłe choroby układu oddechowego (w tym na astmę), sercowo-naczyniowego, nerek, wątroby, układu nerwowego, układu krwiotwórczego, choroby metaboliczne (w tym na cukrzycę), kobiety w ciąży, osoby z otyłością, osoby mające bliski kontakt z grupami zwiększonego ryzyka, mogące stanowić dla nich źródło zakażenia, osoby mieszkające wspólnie z dziećmi do piątego roku życia, pracownicy placówek ochrony zdrowia.

Czy profilaktyka pomoże ustrzec przed grypą? Jak przygotować organizm na zetknięcie z wirusami?

Często po różne sposoby zwalczania infekcji sięgamy dopiero wtedy, gdy nas już dopadnie. Zapominamy jednak, że walka z mikroorganizmami powinna zacząć się znacznie wcześniej. Warto zadbać o odporność już przed jesienią. Należy być aktywnym mimo zimowej pory. Nawet codzienny 30-minutowy spacer wzmacnia system odpornościowy i poprawia sen. Najistotniejsze jest jednak, by zadbać o prawidłową dietę, a wraz z nią dostarczyć organizmowi witamin i soli mineralnych dobroczynnie wpływających na odporność. Witaminy C i D wpływają na działanie licznych komórek układu odpornościowego. Wzmagają wydzielanie naturalnych substancji przeciwbakteryjnych, m.in. takich jak katelicydyna, która jest naturalnym antybiotykiem przeciwko wnikającym patogenom. W pożywieniu nie powinno również zabraknąć kwasów tłuszczowych z rodziny omega-3, których obecność w diecie jest kluczowa dla prawidłowego funkcjonowania organizmu; likwidują one stany zapalne. Należy zadbać o nawilżenie pomieszczeń, w których najczęściej przebywamy. Wilgotność >40% to podstawa zdrowia dróg oddechowych. Suche powietrze niszczy nabłonek w oskrzelach, co ułatwia rozprzestrzenianie się wirusów. Wietrzenie pomieszczeń kilka razy w ciągu dnia jest ważne i ma na celu zmniejszenie ilości wirusów i bakterii w powietrzu, którym oddychamy.

© 2020 by Ewa Czeczelewska.